Końcowy zabójca - Kazimierz Pasternak
Jesienno-zimowe, dokuczliwe chłody nie pozostają bez wpływu na środowisko naturalne oraz ochronę zdrowia i życia lokalnych społeczności. Mimo corocznie publikowanych tragicznych statystyk, różnorakich apeli i ostrzeżeń lokalni truciciele szczególnie w tym czasie mają się nieźle. Nie przejmują się grożącymi karami i negatywnymi konsekwencjami dla lokalnych społeczności wyznając zasadę – byle do przodu. Dogrzewając mieszkania do pieców trafia wszystko co jest możliwe do spalenia. Od wszelkiej maści plastików począwszy poprzez zużyte ubrania, opony, oleje i zwykłe masy śmieci a na sklejkach skończywszy. Dość liczni amatorzy tego rodzaju dogrzewania mieszkań wspierani są, niestety również przez lokalnych przedsiębiorców, równie bezkarnych jak pozostali z tą tylko różnicą, że dymią spalając duże ilości toksycznych odpadów we własnych kotłowniach. Sąsiedzi takich produkcyjnych trucicieli praktycznie skazani są na egzystowanie w zatrutym środowisku, bo wszelkie monity, skargi i interwencje pozostają bezskuteczne. Gwałtownemu pogorszeniu ulega sytuacja mieszkańców zdanych na lokalnych, kominowych trucicieli przy braku wietrznej pogody co powoduje powstawanie szkodliwego, jesienno-zimowego smogu.
Dzieci i zdrowotnie mniej odporni mieszkańcy skutki tego rodzaju dymowego procederu odczuwają niemal natychmiast a pozostali muszą się liczyć w perspektywie z często bardzo groźnymi zdrowotnymi konsekwencjami z interwencjami onkologicznymi włącznie. Tego rodzaju niemal modne w naszym krajowym pejzażu zachowania mimo obostrzeń i zakazów nie mogą być wyłącznie tłumaczone kryzysem i rosnącymi kosztami paliwa. Nawet dla ludzi biednych, których nie stać na zakup nie toksycznego opału winny się znaleźć rozwiązania wspierające. Tak jest we wszystkich krajach europejskich o porównywalnym klimacie. U nas ciągle brak tego rodzaju skutecznych rozwiązań. A w statystykach wielu schorzeń, będących skutkiem tego rodzaju spalinowego procederu jesteśmy od lat w czołówce.
Innym, również tragicznym problemem w porze jesienno-zimowych chłodów jest niewidoczny i trudno wykrywalny czad. Skutki zatrucia nim na ogół są śmiertelne dla domowników. Jakże często ofiarami czadu padają całe rodziny. Apele strażaków i ich profilaktyczne działania również nie zawsze odnoszą pozytywne skutki. A wystarczyłaby nieco większa zapobiegliwość dotycząca sprawności przewodów kominowych i wentylacyjnych oraz zakup specjalistycznego czujnika pozwalającego ustrzec się przed dramatem ciężkiego zatrucia lub śmierci. Straż pożarna i nie tylko ona każdemu udzieli pomocy w prawidłowym przygotowaniu instalacji kominowo-wentylacyjnych przed każdym sezonem grzewczym. Wystarczy jedynie o to się zatroszczyć i wiedzieć aby nigdy nie zakrywać wywietrzników mieszkaniowych mimo bardzo niskich temperatur.
Udostępnij
Pozostałe artykuły tego wydania:
- Pomysły nieświeże - Waldemar Bartosz
- Porozumienie w MAN-ie - Jan Seweryn
- Podziękowania za nadesłane życzenia
- Porady prawne


