NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 223 (862) z dn. 10 lutego 2012r.

Druga Brazylia - Waldemar Bartosz

Przed kilkunastu laty Lech Wałęsa nawoływał, abyśmy zbudowali u siebie drugą Japonię. Działo się to po jego wizycie w kraju kwitnącej wiśni. Bo z tego wyszło, wiemy! Mimo wszystko jednak należy spoglądać dookoła i szukać sprawdzonych wzorców postępowania dla wzrostu gospodarczego i dla zamożności Polaków. Aktualnie dominuje dookoła postliberalny  paradygmat. Mówi on, że w kryzysie trzeba zaciskać pasa, najlepiej żeby to robili pracownicy, oszczędzać, prywatyzować a wolny rynek sam rozprawi się ze wszystkimi problemami. Niestety, ten dominujący pogląd przyjmują niemal wszyscy.
Tymczasem w świecie jest takie państwo, które poszło niejako pod prąd tym tendencjom i wyszło na tym całkiem nieźle. Chodzi tutaj o Brazylię. To duże państwo z Ameryki Południowej do niedawna było wręcz symbolem rozwarstwienia społecznego i rażącej niesprawiedliwości społecznych. Piszący te słowa na początku lat 2000-nych słyszał z ust światłych Brazylijczyków opinię, że ówczesny model brazylijski jest najgorszy z możliwych bo produkuje nędzarzy.
W tej dramatycznie złej sytuacji społecznej i gospodarczej w roku 1980 (O, roku ów!) przywódca związkowy Luiz Inácio da Silva, zwany później Lula da Silva wraz z grupą związkowców i intelektualistów założył Partido dos Trabalhadores czyli Partie Robotników i zaprezentował program rozwoju społecznego. Dalsze jego losy były dość tradycyjne: wielokrotnie trafia do więzienia, w 1986r. zostaje posłem a w 2002r. wygrywa wybory prezydenckie. Startował w nich czterokrotnie. Rządził dwie kadencje, do 2010r. bo konstytucja Brazylii dopuszcza dwie kadencje sprawowania mandatu. Na początku swej kadencji zastał inflację sięgającą 2500% rocznie, na końcu nie przekraczała 5%. Postawił na wzrost konsumpcji wewnętrznej, która napędza gospodarkę. Dlatego co roku zwiększana była płaca minimalna. Kierował się w tym działaniu filozofią, że im więcej zostanie wyciągniętych z biedy, tym więcej przybędzie konsumentów koniecznych dla rozwoju gospodarki.
Przez ostatnie 10 lat dochody połowy obywateli zaliczonych do ubogich zwiększyły się aż o 68% a dochody 10% najbogatszych Brazylijczyków wzrosły tylko o 10% w tym czasie. W związku z tym liczba ludzi żyjących poniżej biedy (3$ dziennie, czyli 90$ miesięcznie, czyli ok. 300zł) zmniejszył się blisko o 70%. Na marginesie – trzeba zauważyć, że w Polsce ta grupa, niestety wzrasta.
Toteż współczynnik Giniego, który mierzy rozwarstwienie społeczne był najniższy w historii Brazylii. (w Polsce rośnie!)
Wdrożono projekty prospołeczne, np. „Bolsa Familia” (Portfel Rodziny) składający się z wielu elementów prorodzinnych i edukacyjnych. Skorzystało z niego 14 mln rodzin!
Skutkiem tych działań jest wzrost PKB sięgający w różnych latach granic 5-11% (u nas z 3-4% jest uciecha).
Do gospodarczych hitów Brazylii należą: czołowy eksport cukru, kawy i wołowiny. 20% światowej konsumpcji pomarańczy pochodzi z Brazylii. Ostatnim eksportowym hitem jest eksport samolotu pasażerskiego Embraera i samochodów napędzanych bioetanolem. W ogóle w tym kraju 50% samochodów jeździ na bioetanolu wytwarzanym z cukru trzcinowego. W energetyce postawiono na ekologiczne hydroelektrownie, z których pochodzi 85% prądu. Taka elektrownia posadowiona na granicy z Paragwajem (Itaipu) jest największa na świecie.
Brazylii sprzyja też szczęście i złoża. W 2007r. odkryto znaczące pokłady ropy naftowej szacowane na 8-9 mld baryłek a pół roku potem kolejne pokłady koło Rio – największe na świecie. Kraj ten znalazł się na 9 miejscu w gronie potentatów naftowych. Część pieniędzy z nafty trafia na specjalny depozyt, z którego finansowane są szkoły i uniwersytety. Na edukację kraj ten przeznacza 12% PKB (Polska w 2012r. zamierza wydać na ten cel 2,73% PKB).
Niedawno Lech Wałęsa jako noblista odznaczał „swego brata związkowca” nagrodą. Dobrze by było jeszcze brać z niego przykład.
Następcą Lula da Silvy została w 2010r. wybrana jego najbliższa współpracownica, też działaczka związkowa i członek Partii Robotników – Dilma Rousseff. Gwarantuje to kontynuację polityki rozwoju i sprawiedliwości.
Kiedyś wołaliśmy: Havel na Wawel, dziś to samo możemy powiedzieć o Lula da Silva.
 
 
Czerpałem z: Newsweek.pl  z 9.08.2011r.;
                        M. Magierowski, Co zostało z magii BRC;
                        Uważam Rze  z 16-22.01.2012r.

Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego