Słabe państwo - Waldemar Bartosz
Jak wiemy, w Polsce mamy „zieloną wyspę” jak to oznajmił pan Premier. Zielony – kolor nadziei miał symbolizować znakomitą kondycję gospodarczą państwa i w ogóle brak kryzysu. W tak znakomitej sytuacji nikt nie powinien się obawiać pogorszenia jego bytowania. Co więcej , przeciętny Polak ma prawo oczekiwać, że mu się poprawi, wszak żyje na zielonej wyspie a nie w takiej pożal się Boże na przykład Grecji. Z tego dobrego nastroju wytrąca go jednak ten sam rząd, któremu przewodniczy premier Tusk. Oto kilka zapowiedzi. Rząd przygotowuje właśnie nową ustawę o przedłużeniu wieku emerytalnego do 67 roku życia. Oczywiście decyzja ta podyktowana jest troską o biednych emerytów, którzy otrzymują dziś niskie emerytury ale jeśli sobie popracują dłużej to i więcej dostaną. Nic to, że część z nich już tego nie dożyje. Taki pech. Przecież wydłuża się długość życia Polaków. Trochę wcześniej ten sam rząd postanowił zlikwidować część Sądów Pracy i Ubezpieczeń Społecznych a po kilku miesiącach zapowiedział, że w ogóle zlikwiduje część Sądów Rejonowych, czyli powiatowych. Oczywiście te decyzje są spowodowane również dobrem obywateli. Po prostu sądy te mają „mały przerób” bo widocznie Polacy nie korzystają z przybytków Temidy. Nic to, że na rozprawy czeka się tygodniami i miesiącami. Widocznie gdzieś przez przypadek nastąpił zator. Idąc dalej – dowiadujemy się ostatnio, że również lokalne „sanepidy” nie mają co robić. Jak stwierdzają władze tej inspekcji spada „przerób” laboratoriów sanepidowskich. Skoro spada to znaczy, że jest coraz bardziej higienicznie na świecie i w związku z tym należy laboratoria „zrejonizować”, czyli w przypadku województwa świętokrzyskiego z sześciu dzisiaj istniejących pozostawić tylko trzy. Tyle laboratoria, ale jeszcze jest tzw. nadzór sanitarno-epidemiologiczny. I na to jest rada. Trzeba się przyjrzeć do maja tego roku i wtedy podjąć decyzje jak je skomasować, czyli zredukować. Oczywiście dla dobrze pojętego interesu Polaka. Wszak kto lubi kontrole? Przy tym nic się nie mówi o tym, że zredukowano katalog obowiązkowych analiz laboratoryjnych. Jak zredukowano to i ich ilość spadła. Dla przykładu, w poprzednich latach kąpieliska badano w sezonie trzykrotnie. Obecnie badać się będzie tylko na początku sezonu. No i jest oszczędność i to trzykrotna. A że bakterie np. coli rozwiną się w ciepłej, bo letniej wodzie? Cóż z tego, kto tak naprawdę widział na własne oczy bakterie? Nie widział – znaczy się nie ma, a oszczędność jest.
No i na koniec korowód z likwidacją szkół, które jak powszechnie wiadomo się nie opłacają. Zresztą żadna tam likwidacja, po prostu przekazanie szkół stowarzyszeniom i fundacjom. A jak wiadomo te organizacje pracują charytatywnie i tylko z nie przepartej chęci pomocy przejmują upadające szkoły.
W tę ostatnią bajkę nawet naiwni nie wierzą.
Tymi sposobami tworzy się tzw. tanie państwo. Niestety, mylone z państwem słabym.
Udostępnij
Pozostałe artykuły tego wydania:
- Zima po polsku - Mieczysław Gójski
- SIP- przed zmianami - Kazimierz Pasternak
- Zebraliśmy 46 829 podpisów
- Szkolenie dla sip
- Stanowisko Prezydium Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ „Solidarność” z dnia 14 lutego 2012r.
- Zmiany w przepisach prawa pracy od 1 stycznia 2012 roku - Anna Orlińska
- Porady prawne
- 3. Sonet opatrznościowy - Anna Błachucka


