NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 28 (1118) z dn. 11 sierpnia 2017r.

Refleksje powakacyjne - Waldemar Bartosz

Skończył się pierwszy miesiąc wakacyjny. W końcówce czerwca zajmowaliśmy się wakacyjnymi tutti frutti. Jednak upływający czas pokazał, że tegoroczne wakacje są gorące nie tylko ze względu na letnią aurę atmosferyczną. Kilka wydarzeń, które odbyły się w lipcu podgrzały i tak gorącą atmosferę. Jest więc powód, aby się dłużej nad nimi zatrzymać. Oczywiście, do białości rozgorzała sprawa reformy sądownictwa. Nic to, że potrzebna, nic to, że oczekiwana, nic to, że prawie 70 procent Polaków popiera te zmiany. Dla opozycji i wielu tak zwanych środowisk opiniotwórczych ważne było co innego – jak tu dołożyć rządzącym. Scenariusz na owo dołożenie był jasny: ulica, zagranica i parlamentarna obstrukcja. Cel takiego scenariusza jest jasny – doprowadzić do takiego chaosu, w którym już nikt się w tym wszystkim nie połapie, a większość zatęskni za jednym – świętym spokojem. Dla jasności – rządzący też nie są tu bez winy. Wiedząc o tym wszystkim nie należy ulegać prowokacji. A kilka razy ulegli. Pewnie jeszcze nie koniec tych harców. Zobaczymy jak się one zakończą. Póki co w sondażach lepiej stoją rządzący.

Lokalnie istotną kwestią była sprawa przetargu na przewozy w komunikacji miejskiej w Kielcach. Wielu z nas w napięciu oczekiwało rozstrzygnięcia tej sprawy. Wszak od tego zależy przyszłość lokalnego, istotnego przedsiębiorstwa, jakim jest kieleckie MPK. Przy okazji tutaj również wychodzą na wierzch lokalne polityki, a raczej polityczki. Ze zdumieniem i politowaniem trzeba było odbierać radość wielu kieleckich osób, raczej politycznie związanych z opozycją wobec Ratusza i aktualnego rządu, którzy z nieukrywaną satysfakcją oczekiwali końca kieleckiego, czyli lokalnego, w mieście ulokowanego przedsiębiorstwa. Na tym przykładzie widać, jak emocje i urazy fałszują obraz rzeczywistości.

Do niespotykanych dotąd zjawisk należy na przykład brak węgla i jego niedostępność. Dotąd bowiem przyzwyczajeni byliśmy, że na kopalnianych hałdach węgiel ów zalega i jest problem z jego zbyciem. Stąd jeszcze niedawno domagaliśmy się ograniczenia importu tego surowca i tym podobnych działań. Dzisiaj sytuacja odwróciła się diametralnie. Jak się okazuje węgla brakuje, cena jego więc rośnie, import jest aktualnie wręcz pożądany. Z tych powodów w poszukiwanie węgla dla lokalnych, naszych ciepłowni włączają się nawet organizacje związkowe. Po prostu: gdzie prezes nie może, tam związkowca pośle.

Miejmy nadzieję, że ta okoliczność pokazuje, że jedną z funkcji związku zawodowego jest partycypacja.


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego