NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 2 (1139) z dn. 12 stycznia 2018r.

Autocenzura - Waldemar Bartosz

Czasy się zmieniają, ale nie koniecznie metody działań. W czasach słusznie minionych, czyli za czasów PRL-u hasło „Mysia” wszystkim się kojarzyło z kagańcem na wolne słowo. Owa „Mysia” to jedna z ulic w stolicy, ul. Mysia, na której swą siedzibę miał Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, czyli mówiąc wprost – cenzura. To tak zwane zapisy cenzury powodowały, iż o niektórych wydarzeniach a nawet o nazwiskach nie wolno było pisać, drukować, przedstawiać. Jeden z postulatów gdańskich w 1980r. żądał więc przestrzegania zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku i publikacji. Formalnie rzecz biorąc cenzura została zniesiona w kwietniu 1990 roku. Formalnie więc cenzury w Polsce nie ma. W praktyce jednak istnieje to, co w tamtych, słusznie minionych czasach, nazywano autocenzurą. Po prostu dziennikarze i inni twórcy często wyczuwają, co jest „trefne”, co pominąć, a co pokreślić. Czasami też postawa taka wynika z coraz częstszej poprawności politycznej. Jak podkreśla literatura, kanony poprawności politycznej wprowadzone są do dyskursu publicznego, jako normy obyczajowe. Tym sposobem faktycznie wprowadza się cenzurę, tyle, że bardziej podstępną, bo nigdzie nie znajdziemy formalnych poleceń czy zakazów.

Od pewnego czasu na przykład lokalnym mediom trudno przechodzi przez gardło nazwa naszego Związku. Dwa przykłady z grudnia poprzedniego roku są nader wymowne. Jak wiadomo 13 grudnia, jak co roku NSZZ „Solidarność” upamiętnia ofiary stanu wojennego. Tak też było ostatnio, zarówno w wielu powiatach jak i regionalnie – w Kielcach. Na stronach internetowych Radia Kielce z tego dnia jest relacja z tych obchodów. Owszem wymieniono osobistości, które uczestniczyły w uroczystej mszy świętej: Wojewodę, Prezydenta Kielc, przedstawiciela IPN, ale autor notatki nie zauważył NSZZ „Solidarność”, dziesiątek delegacji z poszczególnych komisji zakładowych ani kilkunastu sztandarów „Solidarności”. W całym tekście czytelnik nie znajdzie choćby jednej wzmianki o NSZZ „Solidarność”. Po takiej lekturze czytelnik ma prawo nie wiedzieć przeciwko komu ten stan wojenny wprowadzono. Kolejna relacja dotyczyła wprowadzenia relikwii błogosławionego Jerzego Popiełuszki do parafii p.w. św. Stanisława Biskupa w Kielcach. Uroczystość miała miejsce 17 grudnia 2017r., w której wzięli również udział przedstawiciele Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ „Solidarność”. Nic w tym nadzwyczajnego, przecież za życia ks. Jerzy był kapelanem naszego Związku a od 2014r., decyzją Stolicy Apostolskiej jest Patronem NSZZ „Solidarność”. Na stronie internetowej lokalnego dziennika Echo Dnia z tego dnia znajdziemy relację z wydarzenia, są wymienieni celebransi, o „Solidarności” znowu nie ma ani słowa. Autor omawiając homilię ks. bpa Mariana Florczyka, w której wielokrotnie wskazywał na związek ks. Jerzego z „Solidarnością”, nie zauważył tych stwierdzeń.

Nie podajemy tych przykładów, aby deprecjonować autorów, ale po to, aby dbać o prawdę. O to, co jest zapisane w 4 postulacie Porozumień Gdańskich.


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego