NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 2 (1186) z dn. 11 stycznia 2019r.

Poświątecznie - Waldemar Bartosz

Minęły Święta Bożego Narodzenia, minął Nowy Rok, czas więc przyjrzeć się niektórym zdarzeniom, które towarzyszyły tym dniom. Było ich dużo, my tutaj wybieramy jedynie jedno. Wybór ten podyktowany jest kilkoma okolicznościami: powszechnym zjawiskiem mody współczesnej, brakiem elementarnej logiki i poprawnością polityczną. Pretekstem tych obserwacji niech będzie zdarzenie, jakie zaistniało u stołecznych radnych w Warszawie. Tam to jedna z „patrycjuszek” zaprotestowała przeciwko elementom religijnym towarzyszącym wieczerzy wigilijnej, również tej, która odbywa się w gronie samorządowców. Zaproponowała więc świecki sposób owej wieczerzy. Przykład ten obrazuje coraz częstsze zjawisko nazywane przez specjalistów od języka – oksymoronem. Oksymoron jest swoistą regułą retoryczną polegającą na zestawieniu wyrazów o przeciwstawnym znaczeniu. Przykładów owego oksymoronu jest wiele, jak chociażby: zimne ognie, żywy trup, cichy krzyk, głośny szept, czy też zawołanie - spiesz się powoli. Przywołany oksymoron warszawski, pokazuje sprzeczność wewnętrzną. Wigilia jest przecież świętowaniem nadchodzącego Bożego Narodzenia a więc jest czasowo i istotowo złączona z wątkiem religijnym – faktem i przeżyciem święta chrześcijańskiego, jakim jest pojawienie się Boga w ludzkiej historii. Nie można więc świętować wigilii bez odniesienia do tego wydarzenia. Bez niego jest zwykłą kolacją bez dodatkowego znaczenia.

Oczywiście obrońcy polskiej laickości zakrzykną, że to jest przykład braku tolerancji, bo przecież nie wszyscy Polacy i nie wszyscy mieszkańcy Polski są chrześcijanami. To prawda, że nie wszyscy i nie wszyscy muszą świętować Wigilię, tak jak nie wszyscy świętują Ramadan czy też święto Chanuki. W wolnym kraju wolny wybór. Nikomu przytomnemu nie przychodzi na myśl, aby muzułmanów zmuszać do zeświedczenia Ramadanu albo, aby domagać się od Żyda świętowania Chanuki bez zapalenia siedmiu świeczek. Zresztą w tych przypadkach, gdyby ktokolwiek zaproponował laicki sposób świętowania musiałby się spotkać z potępieniem i wysłuchać pod swoim adresem epitetów, począwszy od ksenofobii, na faszyzmie kończąc. Opisane zjawisko jest efektem daleko, zbyt daleko posuniętej poprawności politycznej, mijającej się z rzeczywistością i z logicznym myśleniem. Nie dajmy się więc nabierać na rzeczywistość, w której dominują „zimne ognie”, „żywe trupy”, „ciche krzyki”, „głośne szepty”.

 


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego