NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 31 (1168) z dn. 31 sierpnia 2018r.

Sierpień 1980 – czas odwagi - Kazimierz Pasternak

Druga połowa sierpnia 1980 roku była szczególnie gorąca. Z dnia na dzień rosła temperatura protestów stoczniowców Szczecina i Gdańska. Przybywała kolejna liczba zakładów decydujących się na akcje protestacyjne i skonkretyzowane postulaty. Zmieniła się formuła protestu w stosunku do tych masowych, ulicznych wystąpień robotniczych z Poznania, Wybrzeża czy Radomia. Zamiast ulicy miejscem masowych protestów były wyłącznie fabryczne place i hale oraz inne pomieszczenia zakładowe. Za bieżący ład, codzienny scenariusz zakładowy odpowiadały od hoc powoływane zakładowe komitety strajkowe z ich przewodniczącymi. Tego rodzaju międzyzakładowy komitet strajkowy został powołany w Stoczni Gdańskiej, gdzie dynamika strajku rosła z dnia na dzień z udziałem przedstawicieli innych zakładów pracy. Strajkujący odrzucili alkohol. Nie było złodziejstwa czy przypadków niszczenia mienia. W niedzielę za bramami zakładów byli coraz częściej obecni kapłani. Tysiące strajkujących brało udział w mszach świętych. Dojrzewała wzajemna życzliwość i szacunek. Strajkujący doskonale zrozumieli przesłanie Jana Pawła II – papieża pierwszego z rodu Polaków, który pielgrzymując rok wcześniej do Ojczyzny przypominał podstawowe prawdy wiary, wskazując na godność i wielkość człowieka. Pielgrzymka ta wzmocniła narodowego ducha, dodała zarówno odwagi jak i rozwagi w batalii o wolność, niepodległość, międzyludzką solidarność. Pozwoliła Polakom się na nowo policzyć, odrzucić podziały i wspólnie podjąć trud walki o sprawiedliwość. Te postawy dominowały wśród strajkujących i tych wspierających ich wysiłek. Nikt nie pytał wówczas „za ile, co z tego będę miał”. Każdemu chciało się chcieć. Dominująca okazała się międzyludzka życzliwość i wzajemny szacunek. Nikogo nie trzeba było przekonywać do angażowania się w narodową batalię o przełamanie totalitarnych kajdan zniewolenia, mimo olbrzymiego ryzyka. Przecież każdy wiedział co potrafi komunistyczny ustrój. Przykład Czechosłowacji czy Węgier był znany. Pytanie czy wejdą aktualne pozostawało cały czas. Na szczęście tym razem stosowany przez komunistów wariant siły został zamieniony na zakamuflowaną formułę dialogu władzy z protestującymi. Pozwoliło to na uniknięcie rozlewu krwi i wynegocjowanie po raz pierwszy w historii PRL-u porozumień zawartych w Szczecinie, Gdańsku i później w Jastrzębiu Zdroju torując powoli drogę ku wolności, odzyskiwania przez Polskę utraconej niepodległości i zalegalizowania pierwszego w powojennej Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego