NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 32 (1169) z dn. 7 września 2018r.

O pomaganiu innym - Mieczysław Gójski

Dziś, kilka uwag w temacie pomocy potrzebującym i opieki nad słabszymi. O szlachetnym zjawisku dobroczynności. Warto w tej kwestii pamiętać, że postawa udzielania bezinteresownej pomocy zawsze cieszyła się w Polsce największym uznaniem. Mówiąc dokładniej, kiedyś cieszyła się większym uznaniem, teraz niestety coraz bardziej słabnie.

I chociaż formalnie odsetek Polaków deklarujących pomoc innym od lat utrzymuje się na podobnym poziomie – wg badań statystycznie tylko ok. 20% z nas twierdzi, że nie pomaga w ogóle innym - to już na zewnątrz coraz mniej się tym chwalimy i jeśli już, to robimy to raczej po cichu. Widać niestety coraz bardziej, że pomaganie przestaje być już modne, a w niektórych kręgach jest postrzegane wręcz jako działanie niegodne naśladowania, a nawet śmieszne. Dociekając przyczyn takiego stanu, trudno nie zgodzić się z tymi wszystkimi, którzy dowodzą, że główny wpływ na zmianę naszych zachowań ma lansowana przez lata (przez wiele środowisk i rządów) ideologia liberalna, myślenie, które w swej doktrynie za najważniejsze uznaje wolność człowieka, w ramach której każdy sam powinien dbać o siebie. W duchu "liberalnej" Polski, po roku 1989 doszło do wielu zmian społecznych, które doprowadziły do drastycznych podziałów ze względu na poziom życia. W tym, do powstania wysokiego odseteka ludzi (całych grup społecznych) żyjących w biedzie. Największy wpływ na łagodzenie tego zjawiska mają oczywiście władze państwowe, posiadając instrumenty kształtowania polityki społecznej. A w ramach tej polityki, kierując m.in. środki budżetowe na transwery społeczne oraz tworząc prawne rozwiązania dające efektywniej funkcjonować instytucjom i organizacjom (rządowym, samorządowym czy pozarządowym) specjalizującym się w dziedzinie opieki i pomocy społecznej. A propos jednak transwerów społecznych znacznie zwiększanych od kilku lat przez rządy PiS, jak choćby program 500 plus, wyprawka szkolna, czy becikowe - to w interesującej nas kwestii bezspornie dużo do myślenia dają nam prowadzone wokół nich ożywione dyskusje. Czasem słuchając tego można odnieść wrażenie, że biedni ludzie nie powinni w ogóle mieć dzieci. Najlepszym tego dowodem są publicznie wygłaszane sądy typu: "Znowu pomagają nierobom, nieudacznikom i dzieciorobom". Często w podobnie negatywnym tonie komentuje się też organizacje pozarządowe działające w obszarze biedy. Tu też można usłyszeć uwagi w stylu: "Nie będę wspomagał leni, niech sie wezmą do roboty. Nie będę dorabiał dla cwaniaków prowadzących te organizacje”. I chociaż z roku na rok nieznacznie zwiększa się np. ilość podatników przekazujacych 1% swego podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego (opp), to i tak ciągle ponad 20% Polaków tego nie czyni. A jeśli do tego dusznego już klimatu w pomocy charytatywnej i opiece społecznej dodamy jeszcze medialne (i nie tylko) informacje o zdarzających się nieprawidłowościach, niekiedy o zwykłych przekrętach finansowych majacych miejsce w tym obszarze, to jeszcze łatwiej będzie nam odpowiedzieć na pytanie: dlaczego(?) postawa udzielania bezinteresownej pomocy w narodzie słabnie. Poruszane tu kwestie, to bez wątpienia tylko część szerszego zjawiska jakim jest jakość naszej tkanki społecznej (więzi i zaufania społecznego) będącej elementem, dopiero chyba raczkującego społeczeństwa obywatelskiego.

Przed Polakami duży wysiłek i wiele do zrobienia w obszarze polepszenia tego stanu. Jednak wymagając także od siebie, najwięcej powinniśmy wymagać jednak od państwa i to na wszystkich jego szczeblach (rząd i samorządy). Tak więc oczywistym wydaje się pogląd, że we wzroście zaangażowania Polaków w działania charytatywne i poprawę postrzegania tego tematu przez społeczeństwo, powinniśmy jak najszerzej uwzględniać młode pokolenie.

 


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego