NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 45 (1135) z dn. 8 grudnia 2017r.

Narracja czy prawda? - Waldemar Bartosz

Publicystyka rządzi się swoimi prawami a chyba raczej modami i trendami. Publicyści nie tylko, że ulegają obcym modom ale również czas i miejsce tworzenia ma swoje znaczenie. Inaczej na przykład czyta się felietony zatytułowane „Kronika tygodniowa” publikowane w XIX wiecznym Kurierze Warszawskim, podobnie jak „Kronikę tygodniową” Antoniego Słonimskiego drukowaną przed II wojną światową w warszawskich Wiadomościach Literackich a zupełnie inaczej felietony „Jana Rema” czyli Jerzego Urbana w okresie stanu wojennego i tuż po nim. Dla jasności, nie chodzi tu o styl czy estetykę tylko. Ważniejsze jest coś innego, a mianowicie to, czy autorzy w swoich wywodachposługują się prawdą czy też rozmaitymi wybiegami logicznymi, wprowadzającymi czytelnika na intelektualne manowce.

Od kilku lat prawdziwą furorę robi stwierdzenie o tzw. narracji. Przeróżni dziennikarze rozmaitych mediów, komunikują, że ktoś tam, zazwyczaj ważna osoba, posługuje się taką a taką narracją. Wynika z tego, że na dowolny temat, tych narracji może być wiele i zazwyczaj też są one sprzeczne z sobą. Oznacza to po prostu relatywizację opisywanej rzeczywistości. Nie prawda tutaj się liczy, tylko subiektywna, indywidualistyczna narracja. Stwierdzenie to bliskie jest innemu, a mianowicie opinii, że każdy ma swoją prawdę. Przyjmując takie podejście wszystko staje się względne, niczego nie możemy być pewni. Po prostu w tym wypadku prawda nie istnieje. Podejście takie, bardzo w tych dzisiejszych czasach rozpowszechnione stoi w całkowitej kolizji z budowanym i przechowywanym przez tysiąclecia przekonaniem, że prawda oznacza zgodność sądów z rzeczywistym stanem rzeczy, którego ten sąd dotyczy. Jest to arystotelesowska definicja prawdy przyjęta w klasycznej filozofii i logice. Każde inne podejście do opisywanej rzeczywistości jest zwyczajnym kuglowaniem, a w konsekwencji zamazywaniem owej rzeczywistości. Taki stan prowadzi do totalnego chaosu. Jak nie wiadomo co jest prawdą, to już niczego sensownie nie możemy mówić. Wszystko inne jest po prostu manipulacją. Prosty przykład takiego stanu obserwowaliśmy w latach 90-tych XX wieku, kiedy przyłapany na mijaniu się z prawdą jeden z głównych polityków tamtego czasu, skwitował to krótko, mówiąc, że to realne kłamstwo jest „faktemprasowym” Taka po prostu jest narracja. Pamiętajmy przy tym napomnienie św. Jana Ewangelisty „poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli”.


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego