NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 46 (1183) z dn. 14 grudnia 2018r.

Stres zabija - Kazimierz Pasternak

Nadmiernie wysoki, niekontrolowany, lekceważony na co dzień przez pracodawców stres w środowisku pracy zabija powoli, niszczy zdrowie, rujnuje oczekiwane relacje międzyludzkie i jest jedną z podstawowych przyczyn absencji chorobowej i zdarzeń wypadkowych. Nie ma nic wspólnego z obiektywizmem i sprawiedliwością oraz zasadami współżycia społecznego zamieszczonymi w ustawowym katalogu obowiązków pracodawcy. Silny, codzienny stres niszczy podmiotowość człowieka i jego przyrodzoną godność. Jest powodem konfliktów i wypalenia zawodowego. Ma bezpośredni wpływ na długotrwałe efekty zakładu pracy, instytucji. Cywilizowaniu stresu nie sprzyjają coraz powszechniejsze korporacyjne systemy pracy, w których człowiek jest zaledwie jednym z mało znaczących detali w machinie generowania gigantycznych zysków za wszelką cenę. W pułapki niszczącego stresu wpadają zarówno młodzi jak i znacznie starsi, doświadczeni pracownicy, co związane jest między innymi z minimalizacją kosztów pracy, coraz częściej stosowane praktyki zatrudniania pracowników przy obsłudze kilku maszyn jednocześnie albo wielu skomplikowanych czynności wykonywanych równolegle, co tylko potwierdza ten fakt. W wielu firmach proceder wielofunkcyjności, czy wielozadaniowości jest potwierdzany ankietami o treści pytań, uwag i wniosków pozwalających dobierać pracowników do wykonywania wielu zadań jednocześnie, o szalenie wysokiej skali stresu. Jak minimalizować, eliminować nadmierny stres w środowisku pracy  - z ankiet, badań środowiskowych, pomysłów i debat chociażby z organizacjami związkowymi, czy społecznymi inspektorami – odpowiedzi brak. Dlaczego? Bo to kosztuje i nie sprzyja zakamuflowanej strategii wyzysku człowieka. Słabo słyszalny w tej materii jest głos lekarzy specjalizujących się w medycynie pracy. Temat ten rzadko albo w ogóle nie jest przedmiotem posiedzeń zakładowych komisji bhp. Nie jest analizowany w kontekście zdarzeń wypadkowych czy absencji chorobowych pracowników. Pracownik poddany codziennemu silnemu stresowi z reguły kapituluje przed podjęciem działań obronnych w oficjalnym, dowodowym wymiarze z obawy na jeszcze gorsze szykany. Sam najczęściej próbuje zaradzić skutkom stresu. Sięga po leki, coraz silniejsze. Zgadza się na psychiatryczną opiekę i za wszelką cenę chce pracować. Niestety nie zawsze takie postawy przynoszą oczekiwane efekty. Mieszanka stresowej pracy i leków jedynie zwalnia dramatyzm sprawy. Najczęściej dochodzi do załamań psychicznych, udarów, silnej depresji bez szans na całkowite wyleczenie. Praca w silnym stresie z reguły nie jest odnotowywana w ocenie ryzyka zawodowego, co nie zmusza pracodawcy do podejmowania działań minimalizujących stres. Zakładowe organizacje związkowe, mogą i bezwzględnie powinny monitorować ten problem wykorzystując do tego ustawowe prerogatywy kontrolno – nadzorcze. Podobnie społeczni inspektorzy pracy, mający w tej kwestii wiele do zrobienia.

 


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego