NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 21 (1248) z dn. 22 maja 2020r.

Nadzieja na powrót „wolnej amerykanki” - Mieczysław Gójski

W artykule „Kryzys i gry interesów” pisałem o rządowej próbie wprowadzenia fatalnych dla pracowników zmian do prawa pracy. Co więcej, wprowadzenia ich w sposób wyjątkowo perfidny, bo pod płaszczykiem ratowania miejsc pracy, a w dodatku, próby przepchnięcia tego tylnymi drzwiami, bo w ramach ustawy, tzw. trzeciej „tarczy antykryzysowej”.
Pisałem też z jaką ostrą krytyką spotkał się ów projekt ze strony NSZZ „Solidarność” oraz o stanowczym poparciu dla stanowiska związku udzielonym przez prezydenta Andrzeja Dudę. Wobec takiego obrotu sprawy, rząd wycofał się z anty-pracowniczych (wspieranych przez pracodawców) zapisów. Wycofano się z próby liberalizacji prawa pracy w ustawie, która przecież z założenia miała chronić pracowników przed zwolnieniami. A de facto, to nie tylko, że ułatwiała ich zwalnianie, to jeszcze dawała pracodawcom prawo do obniżania wynagrodzeń, dysponowania pracowniczym urlopem, aż po możliwość przejmowania funduszu socjalnego, czy jednostronnego zawieszania regulaminów i układów zbiorowych. Anty-pracownicze zapisy w projekcie „tarczy” (z przyczyn jak wyżej) upadły, co oczywiście polskiemu biznesowi miłe nie było, a tym bardziej nie zamyka tematu definitywnie. Światło na tę kwestię rzuca choćby portal wnp.pl, który powołując się na jedno z ostatnich badań prowadzonych przez „Konfederację Lewiatan” pokazuje, że pracodawcy (pod płaszczykiem pandemii) liczą na zmiany prawa pracy. Z wspomnianego badania wynika m.in., że pomoc państwa kierowana do pracodawców w postaci takich instrumentów jak zawieszenie składek ZUS, czy pożyczki, były z powodzeniem wykorzystywane głównie przez mikro i małe zakłady pracy. Za to inne formy pomocy, jak np. dopłata do postojowego, odraczanie CIT, ale i zawieszenie ZUS, były domeną średnich a przede wszystkim dużych firm. Eksperci „Lewiatana” komentując wyniki badania przekonują, że pracodawcy dobrze radzą sobie ze skutkami epidemii, niemniej jednak dotychczasowe formy pomocy państwa są już niewystarczające. Średni i duzi pracodawcy za najważniejsze uważają właśnie zliberalizowanie prawa pracy a w tym pilne wdrożenie elastycznego czasu pracy, z tzw. kontami czasu pracy. Ponadto, widzą oni za konieczne zniesienie ograniczeń związanych z pracą świadczoną w ramach agencji pracy tymczasowej. Ich zdaniem, bez wprowadzenia tych rozwiązań odbije się to na zatrudnieniu na umowach o pracę na rzecz śmieciówek. Spory odsetek badanych firm (zwłaszcza dużych i średnich) twierdzi, że dla nich najważniejsze znaczenie ma uelastycznienie prawa pracy, a dopiero w następnej kolejności potrzebne będą rozwiązania kosztowe, jak zawieszenie ZUS, odroczenie CIT, czy dopłaty do postojowego. Mówiąc najkrócej pracodawcy domagają się przede wszystkim powrotu „wolnej amerykanki” w zatrudnieniu. To oczywiście odbiłoby się niekorzystnie na pracownikach, ale cóż z tego(?). Najważniejszy (zdają się bezczelnie mówić nam pracodawcy) jest przecież biznes i zysk, dlatego choćby pod płaszczykiem dobra wspólnego i ratowania miejsc pracy trzeba jak najwięcej zarobić. Jeśli nadarza się taka okazja, jak teraz, to tym bardziej trzeba egoistycznie nabić sobie kabzę. Przecież skutek ma być taki, jak zawsze - do czego nie tylko polski kapitał zdążył się już przyzwyczaić - że to silniejsi mają ograć słabszych, żeby bogaci stali się jeszcze bogatsi a ubodzy – biedniejszymi. Dlatego tak ważna jest tu mądrość rządzących, aby koszty rozkładać sprawiedliwie, bez przerzucania ich wyłącznie na pracowników. Mając to wszystko na uwadze, widzimy jak na dłoni, że w tej „koronawirusowej” grze interesów (jak mało kiedy) ważne jest także zdecydowane działanie silnych związków zawodowych. Ażeby, gdy zajdzie taka potrzeba – tak, jak w tym przypadku uczynił to NSZZ „Solidarność” - zdecydowanie „uderzyć pięścią w stół” i przystopować szkodliwe dla pracowników pomysły. Tym razem się to udało. Jednak nie wolno zapominać, że w ramach tego naturalnego konfliktu pomiędzy kapitałem a pracą, gra interesów będzie toczyć się dalej. A świat biznesu przy najbliższej nadarzającej się okazji, będzie chciał znowu zawalczyć o swoje, i pewnie jak zwykle sentymentów nie będzie.

 


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego