NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 26 (1299) z dn. 2 lipca 2021r.

Jerzy Liebert i Ostrowiec Świętokrzyski - Waldemar Bartosz

Kilka tygodni temu wspominaliśmy wybitną postać – Jana Kwapińskiego, związanego rodzinnie z Ostrowcem Świętokrzyskim i Zakładami Ostrowieckimi, bo taką nazwę nosiła pierwotnie Huta Ostrowiec. Kwapiński – związkowiec, polityk, członek rządu emigracyjnego w Londynie w czasie okupacji hitlerowskiej zasługuje z pewnością nie tylko na wspomnienie, ale na nadanie tej osobie patronatu nad instytucjami i ważnymi przedsięwzięciami lokalnymi.
Inną postacią związaną także z Ostrowcem Świętokrzyskim jest nieżyjący już znaczący poeta – Jerzy Liebert, który co prawda w świętokrzyskim  mieście spędził tylko lata dziecięce, ale jak twierdzi  psychologia, lata te są znaczące dla dalszego życia człowieka. 19 czerwca minęła 90. rocznica śmierci Lieberta, więc ta okrągła rocznica upoważnia do przypomnienia jego postaci. Jak pisze Anna Szczepan – Wojnarowska w posłowiu do ostatnio wydanych poezji wspomnianego autora (Jerzy Liebert, Poezje zebrane, PIW 2018 r.) z racji zawodu jego ojca – Stanisława, który był inżynierem, rodzina kilkakrotnie zmieniała miejsce zamieszkania. Wędrował więc też i Jerzy. Urodził się w Częstochowie 19 lipca 1904 r. by wkrótce wraz z rodziną przenieść się do Ostrowca Świętokrzyskiego, gdzie ojciec otrzymał zatrudnienie w przyszłej hucie.
W 1918 roku na stałe zamieszkali w Warszawie.
Literaturoznawca – Stefan Frankiewicz w posłowiu do Pism zebranych Jerzego Lieberta (Biblioteka Więzi, Warszawa 1976 r.) przytacza szereg opinii innych znakomitych pisarzy na temat twórczości Lieberta. Leopold Staff dla przykładu określił go mianem „jednego z najczystszych poetów Polski Odrodzonej”. Środowiskowo – związany był z grupą „Skamander”, a więc z Jarosławem Iwaszkiewiczem, Jerzym Lechoniem. Julianem Tuwimem, Kazimierzem Wierzyńskim, Antonim Słonimskim. Kto wie, jak potoczyłyby się losy Lieberta, gdyby na swej drodze nie spotkał dziewczyny pochodzącej z zamożnej żydowskiej rodziny – Bronisławy Wajngold. To ona, studentka Wolnej Wszechnicy i Szkoły Szkół Zdobniczych, przeszedłszy na katolicyzm, przejęta żarliwie nową wiarą, postanowiła wstąpić do zakonu Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Laskach k/Warszawy (założycielką tego zakonu była Matka Czacka, która niebawem zostanie beatyfikowana wraz z ks. Prymasem St. Wyszyńskim). Tam też, w Laskach wokół kapelana sióstr – ks. Władysława Korniłowicza, stworzyło się „Kółko” grupujące twórców, często dopiero poszukujących wiary. W kółku tym znalazł się Jerzy Liebert i tam spotkał m.in. Jerzego Andrzejewskiego, Zofię Nałkowską, Karola Irzykowskiego. Poszukujący i studiujący neotomizm Maritaina swą otwartością jednoczyli różne środowiska. Dzięki temu „kółku” lewicowy np.: Ludwik Winterok z „Robotnika” spotkał się z działaczami i sympatykami Obozu Wielkiej Polski, np.: Janem Mosdorfem. Środowisko, uczucie do s. Agnieszki – Bronisławy Wajngold a przede wszystkim cierpienia spowodowane gruźlicą płuc – spowodowały, że liryka Lieberta przesiąknięta jest filozoficznym namysłem. Zmarł mając zaledwie 37 lat. Dorobek literacki i jego droga życiowa stanowią z pewnością przesłankę do refleksji.
Ostrowiec Świętokrzyski kolejny raz otrzymuje znakomity przykład wielkości.


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego