NSZZ Solidarność Region Świętokrzyski



Newsletter

Tygodnik Solidarność Świętokrzyska nr 41 (1268) z dn. 20 listopada 2020r.

Zasady, zasady - Waldemar Bartosz

Ostatnie (i nie tylko ostatnie) zamieszanie na scenie publicznej rodzi wiele nieporozumień. Słychać na przykład głosy, że wszystko jest polityką a polityka jest brzydką rzeczą i należy od niej stronić. Pobrzękuje w tym stwierdzeniu echo propagandy jeszcze PRL-owskiej, kiedy oskarżano o uprawianie polityki bo uważano, że zajmowanie się polityką było czynem kryminalnym. Do owej polityki uprawnieni byli jedynie działacze słusznej, bo komunistycznej partii. W tym miejscu przypominam sobie publiczny wykład nieodżałowanego profesora Władysława Tatarkiewicza na jednym z tygodni filozoficznych KUL w latach siedemdziesiątych. Wówczas to wybitny historyk filozofii przestrzegał przed rządami tzw. filozofów, przywołując przykład realnego marksizmu, kiedy to jedynie „oświeceni” członkowie Politbiura kompartii mieli historyczną legitymację do uprawiania polityki. Tymczasem klasyczna, arystotelesowska, tomaszowa, itp. definicja polityki to roztropna dbałość o dobro wspólne. Polityka jako roztropna dbałość o dobro wspólne jest (bądź powinna być) cnotą społeczną, czyli trwałą dyspozycją do dbałości o dobro wspólne.
NSZZ "Solidarność" w preambule swojego Statutu zapisane ma, że swoje działanie opiera na katolickiej nauce społecznej. Jeśli ten zapis traktuje się poważnie a nie jako zwykłe zaklęcie, to należy przemyśleć i zastosować działanie do realizacji zasad wynikających z tego zapisu. Do nich należą między innymi: troska o dobro wspólne, zasada solidarności społecznej, szacunek do życia ludzkiego w każdym jego stadium (godność osoby ludzkiej), zasada pomocniczości społecznej, prymat pracy nad kapitałem, prymat osoby ludzkiej nad zyskiem.
Oczywiście zasady te mogą a nawet powinny być realizowane w działaniach publicznych, zarówno w działalności związkowej, charytatywnej i szerzej – politycznej.
Niestety, nie zawsze a może nawet rzadko w tzw. polityce zasady te są zauważalne. Świadczy to o chorobach, które drążą współczesną politykę, nie tylko zresztą polską. Nie oznacza to przecież, że należy rezygnować z owej działalności społecznej. Analogicznie – jeśli człowiek jest chory to należy go leczyć a nie unicestwiać.


Udostępnij

Pozostałe artykuły tego wydania:


wstecz
 


Kapitał ludzki Unia Europejska

Strona internetowa współfinansowana przez Unię Europejską
w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego